czwartek, 14 lutego 2013

Bitwa na wredne zwierzątka

Kolejna bitwa w wykonaniu Georgii i Amber. :D


Mroźny podmuch wiatru przebudził Georgie. Nagle przysnęła na moment. Niestety moment okazał się 3 godzinami. Wygodnie jej się leżało na skraju lasu. Obok niej leżała także przebudzona Avril. Zerknęła na niebo. Z góry migały gwiazdy, a księżyc w pełni dobrze oświetlał okolicę. Śnieg na szczęśćcie przestał sypać, bo było go już prawie pół metra. Dziewczyna wstała i otrzepała sie z białego puchu. Zapanowała przenikliwa cisza, w której to ruda i irbis ruszyły przez las.
Amber ruszyła przed siebie. Na jednym z pozbawionych liści drzew zauważyła wiewiórkę, która bawiła się serwetką w kolorze Mroczny Róż. Zwierzak ocierał sobie nią pyszczek jakby przed chwilą zajadał jakiś sos. Gdy wiewióra zauważyła Georgię postanowiła rzucić w nią orzechem. Dopiero, gdy ruda dostała owocem w głowę spadła na ziemię. Zauważywszy wredną wiewiórkę spojrzała na nią i pstryknęła palcami. Po małym zwierzątku została tylko kupka prochu, która od razu została rozwiana przez wiatr. Widząc spojrzenie jej przyjaciółki odparła:
- Co ja kurde jestem? Tarcza do lotko-orzechów?
Amber kiwnęła głową. Faktycznie jej przyjaciółka nieco przypominała tarczę. Taką tarczę w kształcie człowieka. Na innym drzewie inna wiewióra przyglądała się Georgii. Zwierzak widział, co dziewczyna zrobiła z inną wiewiórą i najwyraźniej chciała się zemścić, ponieważ wraz z miliardem innych wiewiór rzuciła się na rudą. Georgia oblepiona według obliczeń Amber - miliardem wiewiórek, całkowicie zapomniała o wiewiórkach, bo zdała sobie sprawę, że nie ma Avril. Już chciała jej szukać, ale przypomniała sobie o wrednych zwierzątkach, które jednym czarem  niczym pokopane prądem odskoczyły w bok. Georgia stała w kręgu martwych, wrednych wiewiórek.
- Niech spróbuje mnie zaatakować choćby jedna wiewiórka to wyrwę jej te małe jelitka i je nich powieszę, aż dednie z braku powietrza. - prychnęła Georgia i ruszyła przed siebie.
Na oczach Amber wiewióry zaczęły ożywać i znów rzuciły się na Georgię, która dalej szła nie zwracając na to uwagi. Pewnie myślała, że ma na sobie gustowne futerko. Niestety... biedne wiewióreczki zanim zdołały dotknąć choćby jednego włosa Georgii spaliły sie w powietrzu. I znowu wiatr rozwiał tylko popiół.
- Może pomogłabyś mi szukać Avril! Przez te króliki ostatnio zamula.
-Dobra - rzuciła Amber i polazła szukać Avril. Po jakimś czasie zauważyła niewielką polanę, na której hasały króliczki. Gdy puchate zwierzaczki przyuważyły Georgię z niewiadomych przyczyn rzuciły się na nią. Wściekła Georgia w ułamku sekundy wyciągnęła miecz i z wściekłością wbiła go w ziemie. Fala uderzeniowa sprawiła, że Amber wywaliła sie przygniatając kilka króliczków, a inne zwierzęta odskakując przez odbicie czaru dedły. O dziwo tylko śnieg nie spadł z drzew, ale dla Georgii i tak to była radocha.
- I skończ nasyłać na mnie zwierzęta! Poza tym... teraz przez ciebie wszystka zwierzyna dedła w promieniu  5 kilometrów, więc ogarnij sie i poszukajmy Avril, bo znając życie znowu się zabawia z Łowcami Smoków.
-Ale to nie ja -powiedziała uroczo Amber udając kota w butach ze Shreka. Gdy przeszły kilka kroków ziemia zaczęła się trząść. Zza drzew wyszło pięć słoni, które wzięły sie nie wiadomo skąd i popatrzyły się na Georgię, która już miała coś powiedzieć, ale jeden ze słoni ją zdeptał. Gdy zwierzę cofnęło swoją girę z rudej został już tylko krwawy placek.
Georgia nagle stała się galaretowatą substancją, która wziąwszy życie z słoni uformowała postać Georgii. Jej wściekłość nie miała granic. Rzuciła w Amber takim zielonym czymś, co sprawiało, że Amber stała się Gumisiokiem. Następnie wzięła ją za ubranie i pociągnęła za sobą.
Jeden ze słoni ożył i swoją słoniowską magią przywrócił Amber dawną postać, po czym polazł do jakiegoś podrzędnego klubu. Gdy Amber i Georgia minęły jakieś jeziorko, z wody wystrzeliła ogromna macka kałamarnicy, która porwała Georgię pod powierzchnię jeziora, z czego Amber bardzo sie cieszyła.
Och cóż za smutek ogarnął świat, kiedy to dednięta kałamarnica spoczęła na brzegu jeziora. Wku*wiona Georgia wrzuciła do wody Amber, żeby jej sie nudziło, aż nagle objawiła sie Avril z zakrwawionym pyskiem. Zlizała świeżą krew, a z drzewa spadł zakrwawiony i oczywiście dednięty ludek. Nagle jakieś ptaki wzbiły sie w powietrze, ale wściekłość Georgii była zbyt wielka, więc dednięte ptaki powpadały z pluskiem do jeziora zamieniając je w Krwawe Jezioro. Niestety świętej pamięci Amber jakaś tam dedła z powodu zarażenia się chorobą AH1N1.
Amber jednak ożyła i wyskoczyła z wody. Gestem przywołała flamingi w kolorze Mroczny Róż, które rzuciły się na Georgię, aby wydziobać jej oczy. Flamingom udało się to, więc zadowolone polazły do klubu, gdzie spotkały słonia
Tym razem to bardziej wściekła się Avril, która pozabijała wszystkie flamingi jakie istnieją na świecie doprowadzając do wymarcia gatunku. A Georgia żeby się nie nudzić znowu zabiła Amber i wcisnęła jej do jelit wiewiórki, które zaczęły żreć jej wnętrzności.
Hinduska znów ożyła i wyciągnęła ze swoich jelit wiewiórki. Z jeziorka nagle wyskoczył wielki aligator, który odgryzł Georgii rękę, a po skończonej robocie dołączył do flamingów i słonia. Ręka Georgi odrosła i znowu zabiła Amber wkładając jej do mózgu pióra flamingów. Następnie Avril zabiła wszystkich w Klubie i wysadziła go w powietrze atomówką(walić to, ze wtedy nie było atomówek :D).
A potem nastąpił koniec świata, Armagedon i Ziemia wybuchła od środka.
The end.

środa, 13 lutego 2013

Fobie

Razem z Nirą i Georgią postanowiłyśmy napisać chore opowiadanie o chorych fobiach, ponieważ ... naczytałyśmy się ... o fobiach (Za powtórzenie słowa "fobiach" nauczycielka od polskiego pewnie by mnie zabiła)


Dawno, dawno temu były sobie fobie. Pierwsza fobia była politykofobią. Cierpiała na nią Amber, która panicznie bała się polityków. Niestety w Szwinlandii było ich, aż nad to. Druga fobia była Ami... Ami… była Alliumfobią, która polegała na uciekaniem przed czosnkami. Biedna Nira niestety... chorowała na ta chorobę i panicznie bała się czosnków. Trzecią fobią była Parafobia czyli bacie się zbocze... zboczoności. Cierpiała na nią Georgia, zboczona wariatka bojąca się własnej zboczoności.
Choroba Niry była strasznie wredniarska i głupia, bo jej współlokatorki żarły czosnek jak niewiadomoco. Jak... czekoladę albo majonez. Nira zawsze chcąc zajrzeć do szafki używała długiego ponad metrowego kija, jakby się bała, że czosnki wyskoczą z szafki i zeżrą jej twarz. Dziewczyny się z niej śmiały i nazywały ją wampirem, ale nigdy nie żartowały sobie z chorób na które cierpiały nawzajem. Na przykład Amber i Georgia nigdy by nie podłożyły do pokoju Niry czosnku, bo wiedzą, że ta wyskoczyłaby przez okno ...lub rozwaliła czosnek wielgachnym młotem wyciągniętym z kieszeni (Rodem z kreskówki).
Amber panicznie bała się polityków. Choć nie koniecznie można było to nazwać strachem. Była to bardziej niechęć i marzenia o wybuchnięciu ich kiedy tylko nie będą się tego spodziewać. Gdy tylko którakolwiek z dziewczyn wspomniała choć nazwisko Tuska, Kaczki bądź Komorowskiego Amber natychmiast chowała się do lodówki i obmyślała szatański plan jak się pozbyć wredziarskiego polityka. Niestety dość często słyszała ich nazwiska przez wredziarskie wiadomości. Od jakiegoś czasu unikała więc tego programu twierdząc, że to dzieło szatana jest.
Georgia od dziecka była zboczenicą. Niestety los chciał, że zachorowała na AH1N1. Gdy wyzdrowiała okazało się, że cierpi na parafobię. Od tego czasu jest główna poszukiwaną, a miejsce w szpitalu neuropsychiatrycznym na oddziale zamkniętym czeka na nią już od wielu lat. Ale jak dotąd nie udało im się jej złapać. Dziewczyny lubią wkurzać ja opisywaniem różnych zboczonych rzeczy. Najczęściej bywa to Amber, przez co ruda od razu niczym Spiderman chowie się na żyrandolu. Następnie nadchodzi druga faza, kiedy to Nira wtrąca się i mówi o zboczonych politykach (Amber w tym czasie jest w lodówce), a Georgia rzuca w Nirę pustakami siedząc w różowym czołgu i oglądając zboczone rzeczy na zielonym ekranie.
Eeeemmm... No tak. Wszystkie trzy mają jakieś dziwne fobie. Nira wyskakuje przez okno kiedy widzi czosnek, Amber chowa się w lodówce kiedy słyszy o politykach a Georgia rzuca w Nirę pustakami siedząc na różowym czołu, kiedy ta wspomina o zboczonych politykach, a Amber siedzi w lodówie. Warto wspomnieć, że wszystkie dokuczają sobie z tego powodu. Wyjątkiem jest Nira, z którą trzeba uważać żeby nie przedawkować. Kiedy więc Georgia spryskała jej poduszkę zapachem czosnku Nira zamknęła się w szafie i nie chciała z niej wyjść, zupełnie jak na tych dziwnych serialach, gdzie po rozstaniu z chłopakiem dziewczyny przechodzą depresję. Wyszła z szafy dopiero, kiedy Amber powiedziała jej że już spryskała jej pokój wodą święconą i zapewne przez to wygoniła stamtąd kilka lub kilkanaście prawdziwych demonów, a nie tych które mieszkają w czosnkach.
A więc był se słoneczny dzień. Na ulicach pełno było zboczonych polityków, którzy śmierdzieli czosnkiem. Dziewczyny chroniły się przed nimi w ... domu! Dum dum dum duuum! Amber właśnie siedziała w kuchni czytając coś tam do czytania, kiedy nagle do pokoju weszła Nira.
-Wiesz, że Tusk, Kaczka i Komorowski byli dzisiaj w biedronce? - zaczęła z chytrym uśmieszkiem na twarzy. Amber natychmiast zerwała się z krzesła. Usłyszała o trzech politykach naraz! Trójkącik kurde! Dlatego też otworzyła lodówkę, aby się w niej schować. Nie mogła jednak tego zrobić, bo siedziała tam Georgia.
-Georgia! Wypad z mojej lodówki!
-Ale ja nie mogę. Czosnku szukam, no! - warknęła Georgia, ale Amber wywaliła ją na żyrandol, po czym sama wlazła do lodówki. Niestety żyrandol w salonie już nie wytrzymał i Georgia razem z nim jebła na podłogę, a przez podłogę na niższe piętro do pokoju gdzie .... dwaj ludkowie byli w trakcie stosunku płciowego!
- SKAŻENIE!! - wydarła się Georgia i jebła pustakami w ludków,a sama przez okno wspięła się znowu niczym Spiderman do mieszkania. Georgia odetchnęła z ulgą i powiedziała *jezb*, ale Nira dostała klaustrofobii i czosnkofobii/allamacośtamfobii i zaczęła wrzeszczeć na Georgie, że ona wymyśliła jezbanie. Ruda zrozumiała to jako "lezbanie" i sama dostała klaustrofobii i niczym ekspres Howgwaru (Hogwartu)  zaczęła biegać po mieszkaniu  ale, że jej żyrandol spadł nie miała się, gdzie schronić. Toteż zaczęła rzucać w Nirę pustakami w kształcie czosnków.
Nira widząc lecące w jej stronę pustaki zaczęła niczym ninja odbijać je rękoma. Kiedy Georgii już się znudziło Nira zauważyła kątem oka przez dziurę w podłodze, jak goła baba i goły facio wygrażają się Georgii, która kiedy ich zauważyła dostała kolejnej klaustrofobii. Wiedząc, że to ją bardziej rozjuszy krzyknęła:
-A Ty facet idź do łóżka z Komorowskim albo Putinem, o! Przynajmniej byłoby to mniej krępu... - nie dokończyła zdania, bo Nira dostała w łeb kolejnym pustakiem w kształcie czosnku, a po chwili również pomidorem. Okazało się, że Amber, która właśnie wyszła z lodówki chcąc dołączyć do rozróby, chwyciła najbliższy przedmiot (W tym przypadku pomidor) i rzuciła nim w Nirę, która dziękowała Bogu za to że to nie był czosnek i, że czosnki nie są plaskowate i miękkie jak pomidory. Nagle zorientowała się, że Georgia strzela z czołgu (Który nie wiem jak zmieścił się w mieszkaniu) kulami w kształcie czosnku.
-No tego już za wiele! - wydarła się Nira i wyrzuciła lodówkę Amber przez okno. 
Amber podbiegła do okna, gdzie zobaczyła swoją lodówkę. Właśnie właził do niej jakiś zboczony, śmierdzący czosnkiem polityk, przez co dziewczyna bardziej się załamała,
-Moja lodówka! Została skalana! Ty ... ty szatanie! - wykrzyknęła do Niry i rzuciła w nią czosnkiem, który trafił ją prosto w nos.
Georgia wyszła z czołgu, żeby pożegnać wiekową lodówę Amber, po czym znowu zaczęła rzucać czosnkami w Nirę. Niestety. Amber popchnęła Georgie, a ta znowu spadła piętro niżej, o dziwo prosto do łóżka dwóch kopulując ludków. Georgia dostała wszystkich fobii (jakie wówczas znała) jednocześnie i chwyciwszy nagiego ludka płci męskiej rzuciła go na Nirę. Kobita wywalonego ludka zaczeła wrzeszczeć na Georgia, jednak ruda od razu uciekła do swojego mieszkania. Tam zastała Nirę rzucającą w nagiego ludka  resztkami Frytkodzilli, natomiast Amber odprawiała modły za zmarłych. Aż nagle Georgia zwymiotowała na nowy tapczan Niry. Gdy ta to zobaczyła zaczęła gonić Georgie po mieszkaniu.
Nira oburzyła się jak tylko mogła, nie licząc tego że prawie dostała zawału, kiedy zauważyła przerażający, wielki, śmierdzący czosnek lecący prosto w  jej stronę. Kiedy trafił ją w nos dziewczyna wyciągnęła z kieszeni żel  dezynfekujący i przemyła sobie nos. Kiedy nagle nie wiedzieć skąd, wpadł na nią jakiś nagi facet! Więc zaczęła w niego rzucać tym co miała w kieszeni. Ale kiedy zobaczyła rzygającą Georgię na jej nowa kanapę nie wytrzymała. To była jej nowa kanapa ,na której uwielbiała leżeć popijając mleko truskawkowe! I NIKT nie miał prawa brudzić ją mlekiem lub wymiocinami oprócz samej Niry. Wkurzona zaczęła więc gonić Georgię, a następnie zaś wpadła na nagiego faceta, którego rzuciła na Georgię i wlazła na czołg chcąc uchronić się przed kolejnymi czosnkami ze strony Georgii.
Amber obserwowała to jedząc popcorn. To było dużo lepsze niż niejedna komedia! Nagle usłyszała prezenterkę telewizyjną mówiącą:
-Dziś doszła do nas wiadomość, że najpopularniejszy polityk w kraju Donald Tusk został wybuchnięty przez dwie psychopatki. W całym kraju zostało ogłoszone nowe święto narodowe nazwane Dniem Wyzwolenia Kraju od Tuska!
Gdy tylko Amber to usłyszała zaczęła uciekać w popłochu od szatańskiej, telewizorowej maszyny. Tyle razy wspomniano tam nazwisko Tuska! Po drodze popchnęła jakiegoś faceta, który wstawał z podłogi, ale znów zwalił się na Georgię. Nira na szczycie czołgu zaczęła się śmiać jak psychopatka, ale przestała widząc, że Amber rzuciła w jej stronę wielkim czosnkiem w kształcie czosnku (Ale mądre, no nie ma co)
 i weszła na czołg, aby uchronić się przed telewizorem.
W tym czasie Georgia pobiegła do szufladki, z której wyskoczyło z miliony młodych czosnków i zaczęło poczosnkowemu skakać w stronę Niry. Ruda zagarnęła wszystkie łyżeczki jakie tam były i zaczęła nimi rzucać w nagiego facia, który przewrócił się i spadł z powrotem do swojego mieszkania. Nagle dojrzała na półce dżem czosnkowy i zaczęła go konsumować, chociaż ktoś dolał tam szampana. Wtem nagle do pokoju wpadli policjanci i polityk od spraw bezpieczeństwa narodowego. Amber widząc, go zaczęła  w niego rzucać pomidorami, a wszyscy policjanci rzucili się w jej stronę, miedzy czasie łapiąc też Nirę. Ale nawalona Georgia założywszy nożycowate rękawiczki, niczym jak u  Edwarda Nożycorękiego, podbiegła do facetów i potargała im portki, tak więc wszyscy byli nadzy.
Nira spanikowana widokiem malutkich, ale krwiożerczych czosnków biegnących w jej stronę wskoczyła na głowę jednego z policjantów, a Amber widząc to prawie zemdlała. Potem Georgia... Można rzec że "ogołociła" faciów z ich ubrań. Wtedy okazało się, że czosnki są z Czarnobyla, więc wyrosły im ząbki i zaczęły gryźć facetów w ich deskorolki. Georgia widząc to zaczęła panikować, a Nira widząc to myślała, że jej oczy wyskoczą z oczodołów. Nagle kilka nagich policjantów obleganych przez Czarnobylowe Czosnki zaczęło zbliżać się do Ambe, a Georgia nadal biegała jak ekspres Horgwaru.
Amber widząc to wzięła miotacz ognia i spaliła tych dziadoszanów! Georgia odetchnęła z ulgą, ale nie na długo, bo przez okno nagle wpadł Superman, któremu ktoś świsnął portki. Biedna Georgia na widok Supermana zemdlała, a bohater ujął ją w swe ramiona i poleciał z nią do Rosji, aby razem otworzyć firmę sprzedającą garnki (WTF?! Czy ktoś mi czasem nie dosypał czegoś do herbaty?! )
Georgia ocknęła się na Syberii w ramionach nagiego Supermena. Widząc go zaczęła rzucać w niego mopkami-czopkami, aż nagle zmaterializowała się z powrotem w ich wspólnym mieszkaniu. Dopiero teraz przypomniała sobie o biegających nagich policjantach i biegnąc niczym ekspres Hogwart wjebała w ścianę wybijając sobie zębola. Wstała chwiejąc się, a przed oczami miała facetów w batkach w różową panterkę. Od razu ocknęła się z fobiowych zwidów i zaczęła tankować  z gwinta szampana. Widząc Nirę wywaliła za siebie butelkę, przez przypadek trafiając Supermena 2 i rzuciwszy się na Amber zaczęła ją namiętnie całować, wymieniając się z nią śliną.
Widząc Amber z Georgią Nira zrobiła minę w stylu OMG a potem w stylu WTF. Potem chwyciła swoją dwumetrową miotłę do zamiatania czosnków z podłogi i... zaczęła zamiatać czosnki z podłogi.  Ale pierw przegoniła nią wszystkich zboczonych polityków i policjantów z mieszkania oraz Supermena 2, który strasznie płakał po tym kiedy Georgia zdradziła go z Amber.
Lecz okazało się, że Amber na czołgu to przebrany Superman3, który bujał się w Georgii, a prawdziwa Amber uciekła do Albanii. Superman3 porwał Georgię do Afryki, aby razem mogli zbierać bawełnę, a Amber gdy tylko wróciła z wycieczki do Albanii rzuciła na Nirę reklamówkę pełną czosnków.
W tym samym czasie Georgii stanęło serce i dedła na oczach całego świata. Nira chciała sie pozbyć ciała Georgii, jednak wredna Georgia swymi dedniętymi rączkami nasmarowała jej twarz czosnkowym dżemem i wtedy dedła Nira.
Nira ożyła po czym żeby  się zrewanżować za rzucenie w nią reklamówką z Czarnobylowskimi Czosnkami rzuciła w PRAWDZIWĄ Amber obrazek na którym byli wszyscy  politycy z Polskiego Sejmu. I przy okazji zaczęła się zastanawiac na  głos:
-Ciekawe czy Superman 3 i Georgia robią teraz sama-wiesz-co...
Niestety, do mieszkania wpadł tłum nagich Supermenów szukających Georgii. Wyjaśnili oni zwuteefwonanej (Od WTF )Nirze, że zakochali się w Georgii a podobni nic tak nie działa na dziewczyny jak nagi Supermen w czerwonej pelerynie. Nira się odwuteefeowała i powiedziała im, że Georgia która ożyła za sprawą Buddy siedzi w Afryce, więc wszyscy Supermeni natychmiast za nią pognali wylatując przez okno.
Amber natychmiast spaliła piekielne zdjęcie, kiedy nagle do pokoju wleciał nagi Batman ze Spidermanem siedzącym mu na plecach. Na widok zdziwionych twarzy Amber i Niry powiedzieli chórem:
-My po Georgię
Amber odpowiedziała im, że Georgia siedzi na plantacji bawełny i pewnie dobrze się bawi, ze swoimi Supermanami, przez co bohaterowie nieco się wkurzyli. Wykrzyczeli parę obelg na temat Supermana i polecieli do Afryki po Georgię.
Niestety ku rozpaczy wszystkich Supermenów, Georgii nie było w Afryce, ponieważ ona przebrała się za śmierdzącego czosnkiem polityka i siedziała w rozwalonej lodówce Amber. A będący w Afryce bohaterowie nie zauważyli najwyższego szczytu świata Kilimanczosnku, porozbijali się o jej ścianę zamieniając się w Kilimandżarowe Czosnki - afrykański podgatunek Czarnobylowskich Czosnków, który oddzielił się od gatunku ok. 5 minut temu. Kilimanczosnki był znane z tego, ze bardzo lubiły Nirosławy.
Kiedy Nira skończyła zamiatać wszystkie czosnki i popiół pozostały po spalonym polityku i policjantach, zajrzała do lodówki i dostała zawału. W lodówce siedziała czoskowata Georgia! Tego było już za wiele! Nira chwyciła więc Amberowski miotacz ognia, ale pomyślała: Przecież Georgia zaraz się wskrzesi. Więc, żeby wskrzeszanie i wędrówka trwały dłużej Nira używając swojej miotły wypieprzyła Georgię przez okno z 300 piętra ku radości Spidermena, Batmana i Supermena, którzy jako jedyni czekali pod wieżowcem na ukochaną którą złapali w ramiona. A w tym czasie do drzwi zaczęli się dobijać... Politycy! Amber na to słowo zaczęła panicznie szarpać drzwi lodówki które się zacięły.
Drzwi frontowe nagle wypadły z zawiasów i do mieszkania weszła banda polityków z Putinem na czele. Lampili się na lodówkę Amber po czym stwierdzili, że lodówka może posłużyć za broń umożliwiającą zamach na Obamę i przechwycenie jego stołka. A jego stołek, fotel czy na czym on tam siedział ponoć był bardzo wygodny. Tak więc wstrętni politycy zajumali lodówkę Amber, lecz gdy chcieli ją wynieść wściekła Amber krzyknęła:
-Zostawcie moją lodówkę wy zboki niewyżyte! Byście se żonę znaleźli, a nie cudzie lodówki obmacujecie! - Po czym bez zbędnych ceregieli wykopała polityków za drzwi, które same wstawiły się w zawiasy. Drzwi tak samo jak lodówka były z Hogwartu, więc mogły zrobić wszystko same. Amber przetrząsnęła wszystkie szafki w domu, żeby znaleźć płyn dezynfekujący do lodówek, a żeby to zrobić musiała wywalić stado czosnków, które od razu przysypały Nirę.
W tej samej chwili ocknęła się Georgia, która widząc nagich facetów, trzymiących ją w ramionach dostała zawału, wylewu, udaru: serca, mózgu, żołądka, jelit, nerek, płuc i wszystkich narządów. Znowu niczym Spiderman wspięła się do wspólnego mieszkania dziewczyn, ale wredni zboczeńcy goniący ja od kilku godzin  dopadli ja i razem z nimi wpadła do jakiegoś mieszkania, gdzie dwaj ludkowie jeden podobny do księdza Snape'a, a drugi do Lucjusza Malfoy’a byli w trakcie stosunku seksualnego. Georgia widząc to zrzygała się na Supermena, po czym zaczęła wrzeszczeć na nich:
- Wy szatańsko-hogwraskie diabły! Skaziliście ten święty budynek, gdzie znajduje się nasze sterylne mieszkanie. O wy klawiaturowe małpy! - zaczęła rzucać w facecików batkami i widząc ich wściekłe twarze uciekła na wyższe piętra. Gdy wpadła do właściwego mieszkania od razu pobiegła do lodówki, wywaliła z niej Amber i zaczęła chlać szampana.
Nira najpierw uwolniła się od szatańskich czosnkowatych czosnków z Czarnobyla lejąc na nie wodą święconą, którą zawsze nosiła w kieszeni dla bezpieczeństwa. Potem z lekkim zażenowaniem oglądała jak Georgia rzyga na Supermena na widok Snape'a i Lucka, ucieka przed nimi, wywala Amber z lodówki i chleje szampana. Amber zaczęła się dobijać chcąc wleźć z powrotem do swojego ulubionego miejsca. Nira, żeby wygonić stamtąd Georgię wrzuciła jej do lodówki nagiego Lucka i uśmiechając się do Amber powiedziała:
-Mam nadzieję że Georgii nie będzie przeszkadzać jego różdż...
Nagle z lodówki dobiegł przeraźliwy krzyk, a Nira gwiżdżąc melodię piosenki "Cztery razy po dwa razy" zaczęła jak gdyby nigdy nic zamiatać podłogę szczotką do zamiatania czosnków.
Amber otworzyła lodówkę, aby uwolnić Georgię, ale to co tam zobaczyła ją zamurowało. W lodówce siedziała trzęsąca się Georgia sprawiająca wrażenie jakby była w stanie katatonii, Lucek gapiący się na rudą jakby chciał ją zeżreć, ale także Potter i Malfoy. Się kurna aportowali do lodówki Amber! Kiedy się zorientowali, że lodówka jest otwarta natychmiast z niej wybiegli i wleźli do jednej z szafek szukając Murzynka z Murzynów. Niestety robiąc to wypuścili na wolność zgraję kolejnych czosnków, które rzuciły się na Nirę aby ją przytulić.
 Nagle Georgia otworzyła oczy i widząc, ze droga jest wolna wywaliła z niej Lucka wpychając mu do gardła czosnki, które jak z katapulty wystrzeliwały prosto w biust Niry. Ruda sięgnęła po kolejnego szampana i znowu zaczęła tankować z gwinta. W ten nagle do mieszkania dziewczyn wparował prezydencki samolot Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tak więc rozpierdzielił połowę wieżowca, nie wspominając o mieszkaniu Niry, Amber i Georgii. Nagle z samolotu wyszedł Obama z potarganym ubraniem. Georgia stwierdziła, ze równie dobrze mógł być nagi i dostała szału. Zaczęła markerem rysować gdzie popadnie znaki skażenia biologicznego, radioaktywności i pentagramy, żeby odstraszyć demony. Niestety nic to nie dało i cały budynek zaczął świecić na zielono. Georgia zaczeła krzyczeć jak nienormalna i rzuciła się na Nirę prosto do łóżka, aby odbyć  z nią stosunek, jednak ona jej uciekła. Ruda dostała szału:
- T-t-tyy! Jesteś w ciąży z Buddą Czosnkiem! - zakrzyknęła Georgia i zaczęła w Nirę rzucać dzieckami-czosnkami.
Nira ledwo uciekła przed pijaną Georgią-lesbą-kezbą-jak-to-tam i wrzuciła prezydenta Ameryki na Olaka który dostał zawału. Potem schowała się za wrak samolotu a kiedy Georgii skończyła się amunicja wkurzona Nira najpierw ściągnęła Obamie ubrania, rzuciła na Georgię, potem narysowała wokoło siebie dziwaczny znak, spryskała go wodą święconą, zapaliła kadzidełka i zaczęła się modlić żeby jacyś łowcy wampirów zabrali wszystkie czosnki z tego domu do walki z wampirami. Niestety, Budda wziął jej modły za dosłownie i po chwili do mieszkania wpadło kilku nagich-zboczonych-pilitycznych-łowców-wampirów którzy byli nadgorliwi i rzucili się na Georgię i uzawałowaną (Od zawału) Amber myśląc że są wampirami .
Amber spaliła ich miotaczem ognia, aby się bronić. Nagle drzwi znów wypadły z zawiasów. Kurna! Kiedy te zboki niewyżyte zostawią biedne drzwi w spokoju?! Na progu pojawili się policjanci z Miami w towarzystwie kangura z rękawicami bokserskimi. Był to Miszczu Bokserski o imieniu Wiesio. Tak, więc policjanci i Wiesio stwierdzili, że zauważyli nadużycie miotacza ognia i chcą go skonfiskować. Amber walnęła, więc ich lodówką przez co nie wiadomo czemu zdarły im się ubrania, na co Georgia zareagowała mega, mega, MEGA krzykiem.
Georgia porwała Potterowi różdżkę i zaczęła w odległości 100 metrów rysować znaki na ciele policjantów i Wiesia. Po czym nagle zaczęli świecić na niebiesko i pojawiła się cenzurka w postaci czarnych prostokącików. Uradowana Georgia wbiła w oko Obamy różdżkę i schroniła się w swoim czołgu, z którego zaczęła rzucać na Amber nagimi Kaczkami.
W tym czasie Nira rozsiadła się wygodnie w swojej czyściutkiej samoczyszczącej się nowej kanapie i wyciągnęła spod niej popcorn. Solony rzecz jasna. Całe szczęście Georgia i Olak były zbyt zajęte dokuczaniem sobie nawzajem więc miała trochę spokoju. Niestety, jeden z nagich łowców podszedł do niej prosząc o zapalniczkę. Nira wyciągnęła ją spod kanapy i już miała mu ją podać kiedy poczuła jakiś podejrzany zapach...
-CZOSNEK! - wrzasnęła i skoczyła do góry.
Jako że nie było tam już żyrandola dziewczyna wylądowała na dachu gdzie zaś zauważyła dwóch ludków w trakcie... Tego, którzy robili to na starym łóżku które kiedyś Nira wyrzuciła tam w swoim szale kiedy Georgia nasłała na nią czosnki. A potem wrzuciła dwóch nagich ludków do mieszkania niżej, położyła się na łóżku i zaczęła żreć popcorn. 
Kiedy Amber robiła uniki przed politykowatymi Kaczkami, przez okno na swoich jetpackach czy jak to się tam zwie, wlecieli Mike i Chester z zespołu Linkin Park. Gdy wylądowali i zauważyli Kaczkę uśmiechnęli się o siebie
-Panie Kaczko. Ty polityku niemyty. Nie był pan na naszym koncercie. Bierz pan dupę w troki i chodź pan - powiedział Chester po czym razem z Mikem chwycili go pod pachy i wylecieli z politykiem na koncert. Gdy Georgia przyglądała się zdziwiona temu zjawisku, podleciał do niej Superman i przytulił ją mocno, przez co Georgia zaś dostała zawału i wykitowała na oczach lodówki, Amber i  ... i reszty co była w domu.
Nagle Georgia znowu wyrzygała się prosto na Supermena, który dednął od zapachu czosnków i szampana. Podwójnie (a może już potrójnie) dednięta Georgia wzięła kolejnego szampana i poszła do prezydenckiego samolotu, gdzie było mnóstwo zwęglonych truposzkow. Tam zaczęła bawić się nimi jak lalkami Barbie.


The End


piątek, 4 stycznia 2013

Klan II: Odcinek 1


Miśkowaty misiek polazł do  zielonego ekranu jedząc banany i zobaczył UFO! Wypluł banana i spadł z.... banana - żółtego dywanu. UFO ze żarło  resztkę banana i polazło po innego, ale Misiek  ocknął się nagle i pożarł UFO, i dostał sraczki. Siedząc na kiblu czytał Playboya kiedy nagle brakło prądu.
Kran zaczął rzygać na ścianę a ściana się fochnęła. Misiek zatkał Pleyboyem gębę kranu.
Fochnięty kran w podskokach tańczył Makarenę. Zdziwiony Misiek wszedł do zagraconej kuchni i zauważył, że nie ma majtek. Wyciągnął z komody nowe batki i założył je na głowę
 Misiek szczaił się siedząc w mikrofali, że ma majtki na głowie, więc założył na łeb drugie. Stwierdził, że jest głodny chodź zjadł UFOludka, więc wlazł do lodówki , ale nie było w nim drugiego UFOludka, toteż zadowolił się przeterminowanym modemem z Internetu posmarowanym dżemem truskawkowym.
Polazł do salonu Orange zamówić Fampack HD z wisienką. Zakrzyknął JUPILAAA na widok  najnowszego pudełka Pakietu Orange. Aby go zdobyć postanowił wrócić zjedzonego przedtem UFOludka i sprzedać go na Allegro. Niestety nikt nie chciał go licytować, więc pokleił go super glutem i zeżarł klawiaturową małpę, a Serowa Panda na widok konsultanta Orange skebziła się i pożarła konsultanta Orange.
Nagle Miśkowaty Misiek zaczął szyć przebranie Pedomiśka, lecz nagle do sklepu wpadł meteoryt w różowej kiecce, kolorowymi widelcami i ozdobionymi wizerunkiem Pikachu .
Różowy czołg wjechał do środka w kartony i Hanka umarła. Nagi misiek zeżrał Hankę i znowu dednał. Przyszedł ksiądz Snape i upiekł się, więc zdjął  upieczoną cześć i zaczął stepować, aż połknął Miśka w śmietanie. Obojnacza mucha zaczęła męczyć ks. Snape'a ponieważ chciała go zgwałcić.
Ksiądz Snape rzucił drukarką , ale mucha wleciała mu do ... ucha!  Więc Snape wyciągnął ją i skonsumował niczym Pastor Hitler, ale ten tańczył Makarenę i rzucił Makaronowego Potwora w księdza z nawalonym Pikachu.
W tym czasie Lucek wlazł i się nachlał Miętowego Tymbarka. Jednak Pastor Adolf zagazował go  i stryj bardziej się nawalił, lecz Snape rzucił się na niego i wkładając mu muchę do ucha przeleciał go jak Adam Małysz . Sposób Małysza okazał się zawodny, bo Lucek jęczał jak zarzynany pantofelek. Wtedy pastor Hitler dołączył do nich wpierdzielając pustaki w ich... uszy i dupy blade.
Nagle wszedł Pedomiś i nadepnął na łeb Hanki miażdżąc jej paczadłowe paczedełka i kopytowate kopytka oraz hankowatą Hankę. Później natrafił na Snape'a  Tłusto-włosego księdza, który "bawił" się obojnaczą muchą oraz Luckiem, a Pastor Hitler  przyglądał im się wciskają im do uszu... żelki i pustaki. Pedomiś dołączył do dedniętego Miskowatego Miśka i razem poleźli do mikrofali.

G&A

niedziela, 11 listopada 2012

Amber Evans - Niebezbieczna Wariatka

Amber
Deviantart, image author: michellemonique


       
                 Imiona i nazwisko: Amber Alice Evans
Wiek: 26 lat
            Płeć: Raczej kobieta
Stanowisko: Rada Grupy

Amber to chora psychicznie dziewuszka, która uwielbia wkurzać każdego piosenkami rodem z przedszkola. Zazwyczaj osiąga swój cel i każdy kto słyszy jej śpiew natychmiast pragnie spalić ją miotaczem ognia. Gdy tylko nie zajmuje się denerwowaniem każdej żyjącej istoty, w wolnych chwilach wdycha korektor firmy „Correktors”, co sprawia, że zachowuje się jeszcze bardziej psychopatycznie. Razem z Georgią i Nirą mieszka na 300 piętrze wieżowca GMT.



Zazwyczaj jest otwarta na nowe znajomości,  lecz nie lubi mówić zbyt wiele o sobie. Z reguły jest spokojna, ale jeżeli w choć małym stopniu obrazisz jej rodzinę bądź przyjaciół … no cóż. Jeśli to zrobisz możesz rozsyłać już zaproszenia na swój pogrzeb. Możesz być pewien że twoje zwłoki będą rozkładać się 3 metry pod ziemią, w brokatowej trumnie ozdobionej wizerunkami niebieskich delfinów. Słodko czyż nie?

Amber
Deviantart, image author: michellemonique

"Deep in the cell of my heart
I will feel so glad to go"

Czarne, wkurzające włosy Amber dość często sprawiają wrażenie piór, przez co uważa je za irytujące. Jednak jest ich jeden plus. Dziwaczne kłaki oraz blada cera, przy odpowiednim oświetleniu mogą nawet przerazić kogoś o cholernie słabych nerwach (No, bo jak tu się normalnie wystraszyć takiej sympatycznej kobitki jak Amber?), a ciemne oczy, które z daleka wydają się być czarne, mogą wywoływać uczucie niepokoju. W sumie jej to pasuje. Jak dla niej nie ma nic lepszego niż sprawianie, że przez nią inni odczuwają strach. Prócz wzbudzania przerażenia, Amber uwielbia również wkurzanie ludzików, co równie świetnie jej wychodzi.
W wolnej chwili lubi słuchać muzyki i czytać książki. Czasem jednak zaśpiewa coś sama, przez co wszystkim, którzy usłyszą jej wycie, zaczynają krwawić uszy. No, przynajmniej Amber tak się wydaje. Mimo wszystko i tak śpiewa, ale stara się tego nie robić przy ludziach. Zapewne wiecie, że kiedy zacznie się nucić, bądź cicho mówić do samego siebie, banda ludzi paczy się na was jakby widzieli kosmitę. Amber tego nie znosi. Ma wtedy ochotę ich pozabijać, byleby przestali się lampić.

"Don't feel bad for me
I want you to know
Deep in the cell of my heart
I will feel so glad to go"

Amber z zawodu jest chemikiem. Pracuje w laboratorium gdzie tworzy rozmaite mieszanki, perfumy i inne podobne cosie. Czasem nawet coś może wybuchnąć. Od dziecka była tym zafascynowana dzięki temu, że jej ojciec również miał bzika na punkcie chemii. Niestety ojciec niewiasty (jakież wyrafinowane słowo) zmarł gdy ta osiągnęła wiek 20 lat. Amber z trudem pozbierała się po stracie bliskiego, ale wiedziała, że nie może długo tkwić w tej żałobie. Wolała wydurniać się na ulicach i śpiewać wesołe piosenki niż ryczeć pod kołdrą i żalić się poduszce.
Warto również wspomnieć o zwierzakach. Jak każda z jej przyjaciółek ma futrzaka, na którego zawsze może liczyć. Jednak jej pupile wydają się być nieco niepokojące w porównaniu do uroczego Ferre i kochanej Delli, którymi zajmuje się Cheery.

Chain
Deviantart, image author: ViventoMortus

 Amber posiada dwa kociaki, a jednym z nich jest Chain, który trafił na Ziemię przemierzając kosmos i wystrzeliwując ze swojego tyłka tęczę. Był to niegdyś słynny Nyan Cat, ale wpadł kiedyś w czarną dziurę przez co stał się bardziej psychopatyczny i straszny. Uroczy wygląd latającego tosta przepadł, zaś na miejsce tego pojawił się metalowy, popękany toster, który jest tułowiem koteczka. Biała sierść zaplamiona jest krwią, a jego wzrok zdradza, że zabiłby każdego kto stanie mu na drodze. Zamiast tęczy pojawia się za nim ciemnoczerwona poświata. Gdy tylko rozbił się na Ziemi, znalazła go Amber spacerująca po mieście. Chain był wtedy nieco oszołomiony i tylko dlatego nie zrobił dziewczynie krzywdy. Niewiasta (I znów to słownictwo) postanowiła przygarnąć stworzenie, które natychmiast ją polubiło. Gdy jego właścicielka jest w pobliżu, Chain jest przyjazny, lecz gdy dziewczyna odejdzie na zaledwie kilka metrów, koteczek potrafi narozrabiać.

Cheshire
Deviantart, image author: OmriKoresh

Drugim, a zarazem ostatnim pupilem Amber jest Cheshire, który zwiał z psychopatycznej wersji Krainy Czarów stworzonej przez Americana McGee. Szeroki uśmiech kota z jakim nigdy się nie rozstaje przypomina uśmiech ludzki. Jego zęby są nieco ubabrane plamami krwi, która wygląda jak ketchup. Ciało pokrywa szara sierść z ciemnymi wzorami, które przypominają tatuaże. Nie do końca wiadomo czym się żywi, ponieważ w czasie posiłków wymyka się z domu i sam zapewnia sobie pożywienie. Nie wiadomo, więc czy posiłkuje się żywymi stworzeniami, czy może po postu idzie do knajpy i zamawia hot dogi.
W pokoju dziewczyny znajduje się wiele dziwnych rzeczy. Najdziwniejszą jest chyba mop odziany w pelerynę z przyszytymi czerwonymi oczami. Nazywa go Lordem Voldemopem i przegania nim intruzów np. niechcianych akwizytorów, albo ludzi sprzedających garnki. Nie może zabraknąć również psychopatycznych pluszaków, które wyglądają jakby dopiero co przeżyły wypadek samochodowy. Dziewczyna uwielbia również postać Slendermana, którego nazywa czasem „tyczkowatym adwokatem bez twarzy”. Każda chwila spędzona z nią może zamienić się w piekło, co ją bardzo cieszy. W piekle w końcu jest tak ciepło, a poza tym … szatan ma kanapki! (Zaciesz xD) Jest chodzącą bombą zegarową. Nigdy do końca nie wiadomo jak na coś zareaguje. W jednej chwili będzie urocza i kochana, a w następnej już może szykować się, aby odrąbać komuś głowę.
"There is another world
There is a better world"

sobota, 3 listopada 2012

Slow it down....


Imiona i nazwisko: Cheery Charlotte Luck
Wiek: 25 lat
Płeć: Ona
Stanowisko: A Bóg wie kto.



When she was just a girl
She expect the world
But it flew away from her reach, so
She runaway an her sleep.




Dziewczyna na pierwszy rzut oka jest spokojna i zrównoważona. Ale to tylko pozory, a pozory mylą. Często ma niekontrolowane napady śmiechu i zazwyczaj non stop chichocze. Sama nie wie czemu koleguje się z Georgią i resztą dziewczyn, po prostu nie ogarnia.  Przy nich staje się nadpobudliwa i nadmiernie stuknięta. Wszędzie jej pełno i kocha spamować wszystkim czym się da. Tego jaka jest nie da się opisać słowami i najlepiej żeby się tego dowiedzieć jest ją poznać.




Pozytywnie rąbnięta, ma duże poczucie humoru. Uwielbia czekoladę, czekolada jest dla niej najważniejsza w życiu, chociaż nie pogardzi też uczuciem co do swojego psa, który z postury przypomina małego niedźwiadka. Jej przysmakiem jest kakao oraz truskawki w czekoladzie (je po prostu ubóstwia ♥). Po prostu ma fioła na punkcie czekolady! Kocha się przytulać, szczególnie z facetami, których tyle było w jej życiu. Wydaje się być grzeczną dziewczynką, wszyscy tak uważają dopóki nie dowiedzą się, że miała już chyba z ośmiu mężów (Czajka, Zając, Karaś itd.), nie pamięta wszystkich. Prawie w każdym z imion jej chłopaków związane jest jakieś zwierzę. Obecnie, niedawno wzięła ślub z Patrykiem.


And dreamed of
Paradise
Every time she close her eyes.













Żyje chwilą, uważa, że to świetna maksyma życiowa. Bo jak dla niej każda chwila może być jej ostatnią! Nie wiadomo co może czaić się w zakamarkach przebrzydłej, ciemnej i strasznej rzeczywistości! Ma bardzo słabą psychikę i łatwo ją złamać. Całą swoją postawą pokazuje wrodzoną delikatność. Ile razy już Georgia doprowadziła ją do płaczu np. po raz setny zabijając jej chłopaka, Patryka. Jej charakter jest dość nietypowy i dziwny. Jest bardzo skryta i nie wyjawia swoich tajemnic byle komu. Wpierw osoba ta musi zdobyć jej całkowite zaufanie  Nienawidzi  zdrady i przez to jest bardzo honorowa. Przyjaciół wybiera sobie powoli i dopiero wtedy, gdy ma pewność, że osoba ta jest godna jej uwagi.






Często zachowuje się jak mała dziewczynka. Ona chyba nigdy nie dorośnie. Kocha pluszaki i kolorowe rzeczy. Tęcze, jednorożce i wszystko co jest bajkowe. Śpi jeszcze z pluszakiem, chodzi w tęczowych bransoletkach, kolorowych czapkach i bluzkach z przeróżnymi nadrukami. Cztery kolczyki w jednym uchu, tatuaż na plecach,za duże bluzy, rurki, obcasy, szorty, *jej styl* jest niepowtarzalny i co najmniej dziwny, tak samo jak ona. Ubiera się w zależności od humoru jaki ma w danym momencie.



Life goes on, it gets so heavy
The wheel breaks the butterfly
Every tear a waterfall.



Ma wiele różnych pasji. Jedną z nich jest denerwowanie Georgii wszystkim czym się da np. śpiewaniem jej ulubionej piosenki *** , a drugą to robienie zdjęć. Kocha śpiewać i tym właśnie zajmuje się na co dzień. Uwielbia czyjeś towarzystwo, sama czuje się dziwnie. Jakby wszyscy ją opuścili tak samo jak jej rodzice, którzy zostawili ją u babci, gdy miała 4 lata. Od tamtej pory już ich nie widziała. Wychowywała się pod czujnym okiem babci, która przelała na nią całą swoją miłość i troskę. Gdy chodziła do szkoły każdy się z niej wyśmiewał, była inna od reszty. Wtedy to był jej okres życia, gdy stała się samotniczką. Unikała ludzi jak ognia, całymi dniami po lekcjach siedziała w domu wraz ze swoimi pupilami. Puchatym szczeniaczkiem wilczarza irlandzkiego, którego dostała na 12 urodziny i który zmienił się teraz w małego niedźwiedzia oraz ze swoja kotką rasy maine coon. Ma wrodzony dar do opiekowania się zwierzętami, również z tego powodu właśnie po części wymarzyła sobie pomagać im jak tylko może.


Just becouse everythinh's changing
Doesn't mean it's never
Been this way before.




Gdy stała się  pełnoletnia wyprowadziła się do Nowego Yorku, tak w końcu poznała smak życia. Wieczne imprezy z nowo poznanymi znajomymi, na nowo stała się otwarta na ludzi i wyluzowana.  Podczas wyjazdów do Las Vegas poznała swojego pierwszego męża, który potem ją zdradził. Tak powoli narastało jej życie uczuciowe. Bez ceregieli co chwile miała ślub, rozwód albo pogrzeb, to zależało od humoru. Georgia była główną organizatorką jej ostatnich ślubo-weselo-rozwodo-pogrzebów. Wszyscy bawili się na każdym z nich świetnie. Była i czekolaaaaaaaaaada i LP i wielki 666 piętrowy tort i mnóstwo babeczek i kanapek i bułek z jagodami i budyń i wulkan z czekolaaaaaadą i ksiądz Marcin z irokezem grający na gitarze i czołg i jadanamki i tupitaniec i poślubnewpieprzanieczekolady (bez spacji xD) i inne bardzo inteligentne rozmowy itd.




Ferre teraz.
Ferre, gdy był szczeniakiem.

Jej wielki pupil ma na imię Ferre. Skończył 13 lat i zazwyczaj nie odstępuje swojej pani o krok. Cheery wychowała go od małego szczeniaczka i są związani jakby niewidoczną więzią. Ferre jest wilczarzem irlandzkim. Wysoki na 90 cm i ważący 53 kg sięga swojej pani ponad pas. Ma puszystą, długą sierść, która jest strasznie miękka i Cheery uwielbia się do niego tulić. Pies ten jest pełen energii i uwielbia biegać. Słucha tylko swojej pani oraz małej kotki Delli.




It started out as a feeling
Which then grew into a hope
Which then turned into a quiet thought
Which then turned into a quiet world.


Della.

Jej kotka Della przybłąkała się po prostu któregoś dnia i została członkiem rodziny. Przyjaźni się od zawsze z Ferre, polubili się strasznie. Widać jednak, ze kotka czasami jakby panuje nad o wiele, wiele większym psem, który jest jej posłuszny i pozwala jej robić co chce. Dlatego często Cher nazywa ją Hrabiną. Jest małą, rudą kotką, która o dziwo nie rośnie i cały czas jest mała. Puchata, mała kulka ma kakaowe oczy, co daje jej wiele uroku.


And so lying undernaeath those stormy skies,
She'd say, "Oh, I know the sun must set to rise".



Opisując jej wygląd niewiele można powiedzieć. Jest dość niską dziewczyną, ma tylko 1,64 cm. Lubi nosić wysokie obcasy, najlepiej kilkucentymetrowe koturny.  Delikatna cera i lekko wystające kości policzkowe dają jej wdzięk. Ma ciemno oczy, wprost szare, które okalają długie i zalotne rzęsy. Rzadko kiedy się maluje, nie przepada za tym, czasem tylko użyje tuszu do rzęs, albo kredki do oczu. Ma długie sięgające pasa włosy o jasnym blond kolorze. Jest błyskotliwa i mądra, chociaż dla niektórych jej kolor włosów mógłby temu przeczyć całkowicie. Uwielbia ubierać się modnie i ma na tym punkcie fioła. Nie przepada za to za sukienkami, chociaż od czasu do czasu zdarzy jej się je założyć. Nałogowo maluje paznokcie na różne kolory tęczy. Uwielbia zwariowane fryzury, a szczególnie warkocze wszelkiego rodzaju.




All you can do is try to know
Who your friends are
As you head off to the war.

sobota, 29 września 2012

Napoje energetyczne sprawiają, że ty wariujesz,a inni sie nie nudzą.

Kolejne opowiadanie, tym razem już typowe dla naszego blogu.
AGiN



Nira właśnie spała na kanapie. Miała dziwny sen. Śniła jej się ogromna butelka kompotu, która przed nią uciekał w obawie że ją wypije. Ona tylko stała pośrodku "snu" i gapiła się jak przerażona butelka biega naokoło niej. Nagle butelka zamieniła się w Georgię która zaczęła prawić Nirze kazania czemu powinna nie rozwodzić się z Al'em. A następnie Georgia zamieniła się w Al'a w czerwonych slipach i z puszystą zimową czapką na głowie, tańcząc jakiś niemiecki taniec i śpiewając piosenkę "Me Gusta" .
Tymczasem Georgia siedziała w swoim pokoju! Tak w swoim pokoju tyle, że tym razem nie czytała, nie pracowała, ani nie malowała tylko robiła rzecz, gdzie nawet ona się zdziwiła sie, że ona to robi. Siedziała na kolanach swojego BYŁEGO chłopaka i sie z nim namiętnie całowała. Prawda była takka, że to on zaczął ją całować, a ona mu sie poddała pod wpływem zaskoczenia, zdziwienia, psychopatycznego zdziwienia (czyli WTF?!) i przyjemności, ponieważ jej były świetnie całował. Skąd on się wziął -w Nowym Yorku! Niestety pod wpływem emocji zapomniała. Kątek oka widziała Avril i Akane, które słodko spały.
Natomiast Amber siedziała w kuchni i rysowała portret Hitlera. Ach, jakiego on miał czadowego wąsa! Dziewczyna zaczęła cieniować swój rysunek kiedy nagle na ulicy rozbrzmiało wielkie JEB (jak ja lubię to sformułowanie :D) Okazało się, że to jakiś facio, który miał krzaczaste wąsy niczym Stalin, spadł z okna, ponieważ wcześniej upaćkane było dżemem i chciał je umyć.
Nagle sen Niry się zmienił. Zobaczyła całą Equestrią, świat kucyków pony pochłanianą przez wielką czarną dziurę. Wtedy czuła się jak bohaterka i wrzasnęła: "Nie poddawajcie się kucyki, mieszkańcy Equestrii! Przecież wiadomo że..."
-...przyjaźń to magia! - Nira nagle się obudziła i rozpaczliwie zamachała rękami w powietrzu zanim jak zwykle, spadła z kanapy. Leżała chwilkę na podłodze po czym otrząsnęła się i poszła do kuchni.
-Hej Amber. Czadowy rysunek... - powiedziała zerkając jej przez ramię po czym otworzyła swój napój energetyczny i zaczęła go pić. Dziewczyna kiwnęła głową i wróciła do rysowania.
W tej samej chwili tyle, że na piętrze w pokoju rudej Georgii udało się odepchnąć swojego chłopaka, yy…  swojego byłego chłopaka.
- Świetnie całujesz, zresztą jak zawsze. - powiedział i uśmiechnął się tym swoim niby czarującym, a tajemniczym uśmiechem.
- Yyyy.. co?! Ja bym sie z tobą nie zgodziła, ale niech ci będzie.
- O, a jednak nie powiedziałaś tego, co wszystkie dziewczyny mi mówią..
"Tego co wszystkie dziewczyny mi mówią - cholera facet ileś ty ich miał?!" – pomyślała Georgia.
- Widzisz, ja potrafię być naprawdę wyrozumiała - i pospiesznie wstała. Wyłączyła komputer i otwarła okno na oścież. Nagle dojrzała w jednym z okien budynków DŻEM! Tak to był ten dżem, którego Georgii nie udało sie złapać i wsadzić do pudła.
- Oż ty wredny - powiedziała pod nosem.
- Widzę, że nadal zajmujesz sie swoimi psychopatycznymi sprawami… .
- Taaa - mruknęła.
- Dobra ja idę po cos do picia. I może coś do żarcia, nie martw sie, byłem tu kilka razy i pamiętam wszystko. Chłopak ruszył do drzwi.
- Mhm, no idź…
Gdy trząsnął drzwiami, Georgia zdała sobie sprawę że jej przyjaciółki są na dole.
- NIE!! - zaczęła wariować i przez przypadek uderzyła z całej siły stopą o łóżko.
Nagle do kuchni wszedł jakiś chłopek. Miał na głowie włosy jakiegoś tam koloru i wyglądał jak człowiek (Cudny opis, no nie ma co :D). Amber spojrzała na niego i jakby nigdy nic powróciła do cieniowania Hitlerka. Nira właśnie kończyła swój 3 energetyczny napój kiedy pomyślała że lepiej będzie wypić kawę. W drodze do szafki zauważyła chłopaka którego skądś znała, ale nie wiedziała skąd więc rzuciła tylko w jego stronę "Cześć". Wstawiła wodę i nasypała kawę do kubka, ale w trakcie gotowania wody Nira zdążyła wypić kolejne trzy napoje energetyczne.
W tym momencie Georgia wypierdzieliła z pokoju z taką prędkością z jaka wypierdzielała nieproszonych gości. Wparowała do kuchni i wyhamowała tuż przed P... znaczy swoim byłym. Amber tylko zerknęła przez ramie i rzuciła "Cześć" tak samo jak Nira. Chłopak właśnie wyciągał z lodówki dwa.. emm. noo.. (co on moze wyciągać z lodówki?) wyciągnął dwa naleśniki na wynos. Podajając jeden talerz Georgii pocałował ją w usta. Georgia znowu jak z procy poleciała z powrotem do pokoju, ale zapomniała sztućców, więc znowu pobiegła do kuchni po widelec i nóż i znowu wróciła do pokoju. Gdy jej były tez wlazł zamknęła drzwi z hukiem.
Amber właśnie odeszła od stołu i podeszła do lodówki. Gdy ją otworzyła zobaczyła, że Georgia i jej chłopek zajumali ostatnie naleśniki. "A to dziady" pomyślała Amber i wypiła jeden z napojów energetycznych Niry.
-EJ! Ja mam prawo do napojów energetycznych! - wkurzona Nira wyrwała puszkę z ręki Amber i ostatnie kilka kropel napoju skapnęło jej na język. Nira wyrzuciła puszkę przez okno i zdała sobie z tego sprawię dopiero kiedy jakiś chopek wykrzyczał wiązankę przekleństw kiedy puszka trafiło go w łeb. Wtedy Nira wypiła kawę i odruchowo sięgnęła po kolejny napój.
-Ten facecik co tu był wydaje mi się znajomy... Gdzieś go widziałam... . - po tym zdaniu Nira chwyciła za kolejny napój.
Georgia razem z byłym jadła naleśniki i gawędzili o pierdołach. Głownie o tym jak to kiedyś było, a przede wszystkim o swojej klasie. Po chwili obudziły się jej kochane kiciusie, a do pokoju wleciał Feliks.
Amber znów zajrzała do lodówki, lecz ta była pusta. Dziewczyna była głodna, ale nie chciało jej się iść do sklepu żeby coś kupić. Amber wróciła do swojego pokoju gdzie zastała Slendermana! A nie. To tylko czarna kurtka powieszona na wieszaku i biała czapka z daszkiem zawieszona dokładnie nad kurtką.
Nira tylko siedziała w kuchni i rozmyślała o dziwnych rzeczach. Odruchowo wypijała kolejne napoje kiedy nagle zdała sobie sprawę że powieka jej lata i szybko tupie nogą. Spojrzała na podłogę... . Na niej było mnóstwo puszek z napojów, a teraz Nira dostała kopa energii. Najpierw skakała po kuchni i potem wbiegła do pokoju Amber wrzeszcząc:
-UWAGA KRYĆ SIĘ! Oni nadchodzą! Trzeba się przygotować na wojnę, taką pogodę marnować to grzech! Zabierzemy tych kosmitów do muzeum! I każemy zabić im Slendera!
Po tych słowach zaczęła się nerwowo śmiać ,a jej ręce zaczęły się trząść. Amber natychmiast podbiegła do Niry, która nadal skakała po całym domu.
-Kobieto. Uspokój się! Poza tym nie pozwolę Ci zabić Slenduśka! Slendie jest taki sympatyczny, no!
-Tak Ci się wydaje! To zamachowiec! On chce zniszczyć Equestrię! NIE POZWOLĘ MU! - Nira krzyczała i skakała kiedy nagle stanęła w miejscu.
-Muszę iść po jeszcze jeden magiczny napój...! - po czym pobiegła do lodówki wyjmując kolejny napój energetyczny. Georgia usłyszała te krzyki i wyszła z pokoju. Szybko podbiegła do Niry i zaciągnęła ją do pokoju przywiązywała pasami do krzesła i dała jej wódę do picia.
- Ile ona tych na pojów wypiła? - zapytał były chłopak Georgie.
- Nie mam pojęcia. Pilnuj jej. - Georgia pobiegła do kuchni i wysłała na Syberie wszystkie napoje energetyczne.
Tymczasem Amber znalazła w lodówce naleśnika, którego Georgia przed nią schowała. Dziewczyna natychmiast go zjadła i ... poszła napić się kakałka.
-Nie! Ja muszę ocalić krainę jednorożców i pegazów! Inaczej nie będzie już tęczy i one umrą no bo one jedzą tęczę!! - Nira szarpnęła się i przewróciła się na bok, a potem za pomocą głowy obróciła się twarzą do ziemi. Potem zaczęła czołgać się do schodów odpychając się czubkami palców i czołem. Wyglądała jakby się nie przejmowała tym, że jak spadnie ze schodów złamie sobie nos i dostanie wstrząsu mózgu. Lecz facet .. kurde BYŁY facet Georgii znowu postawił Nre na krześle tak jak miała stać. Nagle wróciła Georgia i zaczęła czytać kolejny kryminał Agaty Christie, a Amber nadal rysowała Hitlera.
Wkurzona Nira rzuciła się do przodu uderzając facecika głową w brzuch i spychając go ze schodów. Ale on był silmy i znowu wrzucił Nirę razem z krzesłem do jej pokoju. W tym samym czasie Amber skończyła rysować Hitlerka, więc wzięła nową kartkę i zaczęła rysować ... Stalina! 
-Wypuście mnie! TU CHODZI O LOS JEDNOROŻCÓW! - Nirze trzęsły się ręce, dygotały nogi, a jej powieka niekontrolowanie drgała. Zaczęła wydzierać się tak głośno, że jej przyjaciółki zaczęły się zastanawiać czy przypadkiem nie może ich najść policja zwabiona jej wrzaskami. Jednak Georgia zamknęła buzię Niry taśmą klejąca i dalej czytała kryminał, a jej były poprawił pasy na krześle. A Amber skończyła rysować Stalina (szybka jestem :D) i zaczęła rysować ... Mussoliniego! (Cholera ... jak wyglądał Mussolini? :D)
The End

środa, 19 września 2012

Georgia Winters - psychopatyczna demonica

Georgia
Deviantart, image author: Madmoisellemel
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jest mistrzynią kontrastu. Między łoskotem a ciszą,
 między czerwoną krwią a białym śniegiem.

Psychopatyczna demonica
Psychopatyczna demonica
Deviantart, image author: Joakaha


            Imiona i nazwisko: Georgia Georgina Winters
Wiek: 31 lat
Płeć: kobieta
Stanowisko: przełożona grupy





Stuknięta, psychopatyczna dziewczyna ze zryta psychiką i porąbanym charakterem. W skrócie: ma nie równo pod sufitem.  Jednak na co dzień jest bardzo sympatycznym stworzeniem. Ten krótki opis z łatwością oddaje jej niektóre naprawdę dziwne zachowania.  Lecz te zdania nie oddają w całości jej osobowości.  Jej charakter jest wielce skomplikowany, co zarazem utrudnia sprawę jego opisania.
Tajemnicza niczym irbis, lecz im dłużej z nią przebywasz, tym lepiej ją poznasz. Niestety ona nie zawsze jest otwarta na nowe znajomości. Czasem bywa wybredna, a czasem po prostu siedzi cicho i się nie odzywa. Lubi posiedzieć  w samotności, usłyszeć swoje myśli. Pewnie dlatego ma tak wiele energii do działania. Co za tym idzie wkurza innych ludzi. Wkurza w tym dobrym jak i złym znaczeniu. Niekiedy bywa, że padasz przy niej ze śmiechu, bo czasem po prostu nie da się nie uśmiechnąć. Lubi stroić żarty z innych, a przy tym najpierw mówi, potem myśli. Jednak nie warto obrażać się o tego typu błahostki, ponieważ Georgia zanim zda sobie sprawę z tego co powiedziała, upłynie nawet  kilka minut. Pod warunkiem, że ktoś jej wcześniej nie zdenerwuje. A jeżeli do tego dojdzie, to lepie uciekać, gdzie pieprz rośnie.  Stąd określenie Psychopatyczna demonica. Od dziecka intrygowało ją zło i różne straszne rzeczy. Z czasem polubiła naprawdę mroczne i psychopatyczne sytuacje i przedmioty. Ale urodziła się z dość silnym charakterem i praktycznie od zawsze jej zachowanie doprowadzało do płaczu ze śmiechu.
Georgia
Deviantart, image author: Madmoisellemeli 
Chodź jej kolor włosów symbolizuje ogień, to potrafi być zimna jak lód. (Co nie znaczy, ze nadal jest bardzo sympatyczną osobą :D). Jej zielone tęczówki z brązowym pierścieniem wokół źrenicy podkreślają długie czerwone włosy. Swoim wyglądem jak i zachowaniem przyciąga spojrzenie wielu ludzi, który po dostrzeżeniu tejże osoby, odchodzą z miną w stylu "WTF?!". I to nawet najbardziej poważni ludzie! Lecz ona jest obojętna na te spojrzenia. Praktycznie ich nie widzi. Dobrze wie, że zachowanie, które reprezentuje jest nadzwyczaj dziwne, wręcz wariacko psychopatyczne (matko, jakich ja dziwnym sformułowań używam! :D). Lecz, gdy musi potrafi stać się przesadnie poważna. To właśnie symbolizuje Georgia. Nie ma w niej nic pomiędzy, są tylko skrajności, kontrasty, różnice.
W życiu pomogły jej dwie zasadnicze rzeczy: talent malarski i gratkę do zapamiętywanie. Malowanie to cześć niej, dlatego często spędza swój czas wolny na tworzeniu dzieł sztuki, z czego później jest dużo many-many.
Może nie posiada fotograficznej pamięci, ale jeżeli cos jej się spodoba, potrafi zapamiętać wspomnienia, informacje na długie lata. W szkole przezywali ją od kujona, ale ta jednego dnia była leniem, drugiego kujonem. Na jednej lekcji nie pracowała, na drugiej to jej ręka miała ulecieć od zgłaszania się. Lecz jej mózg kodował większość informacji, dlatego też mogła sobie czasem spocząć na laurach.
Avril
Deviantart, image author: Joakaha  
 Lubi czytać i jak (chyba) każdy słuchać muzyki. Raczej nie posiada swojej ulubionej pozycji czy zespołu. Jeżeli już to zmienia się to co jakiś czas i to dość krótki czas. Nie gardzi serialami i ma kilka swoich, które ogląda, a od filmów to już jest uzależniona. Sport nie jest jej szczególnie mocną stroną. Potrafi szybko biegać i skakać po przeszkodach. W razie niebezpieczeństwa łatwo może oddalić się na bezpieczna odległość. Na płaskim terenie nie jest szybka, może jedynie krótkie dystanse. Jej ulubionym sportem jest siatkówka, w którą chętnie gra. Czasem wyciąga rakiety do badmintona lub tenisa ziemnego. Jednak zawsze twierdziła i twierdzi, i raczej to się nie zmieni, że najbardziej kocha przebywać ze swoimi przyjaciółkami, kumpelami - jak kto woli. Przebywać to nie tylko wychodzić gdzieś na miasto, pracować, gadać, ale mieszkać, robić i mówić naprawdę dziwne rzeczy. Nira i Amber są jej najlepszymi przyjaciółkami i jakoś nie potrafi sobie wyobrazić życia bez ich życiowych perypetii.
Oprócz tej zwariowanej pary są jeszcze zwierzątka!  A w szczególności koty, konie i jaszczurki, papugi zresztą też. Georgia posiada dwie kotki: Avril i Akane. Z tym, że Avril jest irbisem, a Akane dachowcem. A także papugę arę - Feliksa - czyli bardzo wredne i jednocześnie bardzo sympatyczne ptaszysko na świecie. Od niedawna jej świetną rodzinkę dopełnił słodki króliczek, którego nazwała Psychopatycznym króliczkiem.  Na farmie rodziców ma swoje dwie klacze, jedną rasy Czystej krwi arabskiej, a druga Achał-takeńskiej. Ich imiona brzmią Alice i Rarity.
Razem ze swoimi świetnymi kumplami (i przyjaciółkami) mieszka na 300 piętrze wieżowca GMT.

Akane
Deviantart, image author: lordofmeesi
Teraz może trochę o jej życiu prywatnym i zawodowym, czyli: z wykształcenia jest biologiem i ekologiem. Pracowała w małych instytutach badawczych, jednak od pewnego czasu (a może nawet i dłuższego czasu) ma na oku Instytutu Biologii i Ekologii w Nowym Yorku, czyli jeden z najlepszych takich zakładów na świecie.
Nie jest w związku, chodź miała już kilku chłopaków, gdy jeszcze uczęszczała do szkoły. Aktualnie jest wolna i jakoś się nie pali, aby szukać swojej drugiej połówki. Ostatnio miała kilku kandydatów na chłopaków, jednak według niej byli zwykłymi durniami.


Jej historia jest troszeczkę pogmatwana, ale jednak jest. Nigdy o tym nie mówi, bo twierdzi, że za dużo mówienia jest. Pewnie dlatego nikt nie wie, że nie pochodzi z Ziemi. Takiej jest już jej życia. Nie może podawać swego innego pochodzenia, ponieważ byłoby źle pracą, mieszkaniem i reakcją innych ludzi. To jest jeden z głównych powodów, dlaczego jest taka tajemnicza.


Harmonia i kontrast.

 Istota piękna leży w tych dwóch sprzecznościach.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Od lewej: Psychopatyczny króliczek, Georgia, Avril.
Deviantart, image author: Joakaha 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~